niedziela, 31 lipca 2016

#1 Pierwszy post - pierwsza połowa wakacji 2016!

Hejka Kochani!
Witam Was w pierwszym poście na moim blogu. Będzie to post typowo informacyjny, opowiem wam dlaczego założyłam bloga i co mnie do tego nakłoniło oraz podzielę się z wami tym jak spędziłam pierwszą połowę wakacji. Dobrze, więc może zacznę od tego jak tu się znalazłam. W końcu po półtora roku odważyłam się założyć bloga, od dłuższego czasu zastanawiałam się czy spełniać jedno ze swoich największych marzeń i rozwijać się w tym. Jednak bardzo przejmowałam się opinią innych ludzi. Najbliżsi namawiali mnie do założenia bloga i jego rozwijania, ale niestety to mi nie wystarczało. Bałam się tego co powiedzą inni. Teraz z biegiem czasu przypominam sobie o tym i śmieję się sama z siebie. Blogowanie to było i jest jedno z moich największych marzeń, a marzenia trzeba spełniać i nie patrzeć na to co mówią inni, bo są to osoby, które chcą nam wszystko popsuć, są zazdrosne o to czego oni nie mają lub nie mają odwagi sami tego zrobić, a bardzo by chcieli. Są zbyt leniwi by wstać z łóżka i wziąć się za siebie. Nie warto patrzeć na takie osoby i przejmować się ich zdaniem, tylko spełniać samych siebie w tym w czym chcemy.
Przechodząc do drugiej części posta, czyli pierwszej połowy wakacji chciałabym wam opowiedzieć o tym jak je spędziłam. 18 lipca wyjechałam na obóz do Bułgarii- Złote Piaski razem z moimi koleżankami. Wyjazd planowany był na godzinę 1:30 w nocy jednak autobus był opóźniony o godzinę i wyjechaliśmy po godzinie 2:30. Droga jaką przejechałyśmy była najgorsza, około 30h w jedną stronę. Następnego dnia w godzinach porannych przyjechałyśmy do hotelu, byłyśmy tak zmęczone, że położyłyśmy się spać na fotelach w recepcji. Ku naszemu zdziwieniu na pokój musiałyśmy czekać aż do godziny 15. Zmęczone, brudne czekałyśmy prawie kolejne 10h. Następne dni spędziłyśmy na plaży, w hotelowym basenie, na spacerach po mieście i przebywaniu w barach. W pierwszą noc po przyjeździe, w klubie Pr. był organizowany koncert Tede'go, niestety nie wybrałam się, byłam aż tak zmęczona że usnęłam szybciej niż myślałam. Czwartego dnia rozchorowałam się do takiego stanu, że ciężko było mi się podnieść z łóżka. Jeżeli chodzi o jedzenie w hotelu to nikomu nie polecam, nie dało się nic zjeść. Od tamtej pory wyjazd był dla mnie priorytetem. Czas szybko zleciał, ale jednak gdy moment wyjazdu dobiegał końca, pojawił się smutek, płacz i tęsknota - za ludźmi których tam poznałam, za osobami z którymi spędzałam prawie 24h na dobę. Obecnie jestem już w kraju i staram się spędzać każdą wolną chwilę z moim chłopakiem, bo już niedługo czeka mnie druga połowa wakacji o czym napiszę w kolejnym poście.
















                                                                                       body-bershka
spodenki- bershka
okulary- allegro
buty- adidas zx flux